Anonimowi Alkoholicy w Polsce                              Anonyme Alkoholiker Deutschland
Krok szósty:
Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.





Swiadectwo

Ryszard AA  

Alkoholizm to choroba zakłamania

Alkohol jest najlepszym rozpuszczalnikiem, rozpuszcza wszystko: rodziny, przyjaźnie, umowy o prace, mieszkania, konta w banku itd. Korzystając z okazji pragnę osobiście podziękować Bogu za ten wielki dar jakim jest ruch AA., księdzu proboszczowi Tippelt za przychylność i pomoc w urzeczywistnieniu grupy „Nowe spojrzenie” w St. Dominicus, jak również wszystkim jej członkom. To kolejne dla mnie lata które wniosły bardzo wiele w moją osobistą drogę do trzeźwości. Alkoholizm to choroba zakłamania, to splot wielu nietrzeźwych decyzji, które rozłożone w czasie powoli ale skutecznie niszczą osobowość człowieka nadając życiu zupełnie inny kierunek jak ten którego tak na prawdę pragniemy. Tak było i z moim życiem, i zanim się zorientowałem minęło 25 lat życia z alkoholem. Przeszedłem przez różne fazy picia, od picia dla poprawienia humoru przez picie towarzyskie aż do samotnego zapijania problemów które zamiast maleć - rosły i żeby zrzucić z siebie odpowiedzialności za nie, usprawiedliwiając siebie często obwiniałem za to, polityków, pracodawców, żonę i wielu innych a rzadko kiedy siebie samego. Naturalnie w takim układzie powodów i teorii do wypicia nie brakowało, co coraz bardziej komplikowało moje życie rodzinne, osobiste zawodowe. Alkohol rozpuścił bardzo wiele w moim życiu, włącznie z rodzinną co potrząsnęło mną bardzo mocno ale potrzebowałem jeszcze dwóch lat picia by uznać własną bezsilność, przyznać że nie radzę sobie z życiem, dobić tak zwanego dna.. Kolejne, nie łatwe kroki to odtrucie w szpitalu, trzy miesięczna terapia i szukanie odpowiedniej dla siebie grupy bo już wówczas uwierzyłem że sam sobie nie poradzę. Nie łatwe były to decyzje ale jak że dzisiaj owocne. Grupa „Nowe spojrzenie” jest również dziś moją grupą a dzięki Bogu i Wam drodzy przyjaciele AA, powoli wszystko zaczęło się zmieniać. Moje życie nabiera właściwego kierunku. Krok po kroku „odkłamuję” to moje życie a decyzje których uczę się dziś dokonywać, coraz bardziej ukazują mi takie życie o którym zawsze marzyłem, tylko nie wiedziałem jak mam się do tego zabrać. Z całego serca wszystkim Wam dziękuję.

"Być przy Bogu i nie picie, to jest przecież piękne życie"

Dlaczego uważam że Alkoholizm jest chorobą zakłamania? Otóż w moim środowisku do dziś jeszcze wielu nie chce uwierzyć ze jestem alkoholikiem, mówią przecież ty pracowałeś, zarabiałeś, miałeś mieszkanie, samochód….tak to prawda, odpowiadam, ale czy cała prawda o mnie? czy prawda o mnie leży na zewnątrz? Jakże dobra materialne mogą przysłonić wnętrze człowieka i jego problem z alkoholem, z resztą samemu przez wiele lat w to wierzyłem, że skoro pracuję i zarabiam to wolno mi wypić a że sobie czasami wypiję za dużo, no cóż to takiego, tłumaczyłem to sobie, niepodejrzewając nic, że okłamuje w ten sposób siebie innych ! I tak życie toczyło się splotem kłamstw, kłamstewek, nieuczciwości niszcząc powolutku ale skutecznie moje życie a alkoholik to był dla mnie ten który leżał na ławce, ale nie ja. Ryszard AA




powrót